[Tu trzeba znależć ten obrazek lub bliższy opisowi, na pewno powinien być GRENADIER]:
Włodzimierz Podgórski pisał w – wydawanych przecież na terenie zaboru rosyjskiego – „Kłosach”, że wisiał tu „faworytalny obraz Fredry”, który „przypominiał mu lata młode, tak ślicznie spędzone”. Litografia zdecydowanie nie była śliczna. Przedstawiała „grenadiera starej gwardii w kampanii dwunastego roku. Widać szańce, a w głebi miasto śniegiem pokryte: z przodu jak wicher lecą kozacy, a stary grenadier z krwią zimną, stojąc na mogile, odkąsuje ładunek i wnet palnie do naciejących”. Zdaniem autora była to litografia na podstawie obrazu Verneta (mógł to być Antoine Charles Horace Vernet, zw. Carl, 1758–1836, lub jego syn Horace, 1789–1863; obydwaj malowani sceny batalistyczne z epoki napoleońskiej) albo „Grossa” (być może Antoine-Jean Gros, 1771–1835, oficjhalny malarz armii napoleońskiej). Motyw był populurny w ówczesnej sztuce.

